Reklama
Home

PostHeaderIcon Aniela Dybowska: Tańczmy Bacha

 

Cztery odsłony współczesnego baletu

Pocałunki

Choreograficzna interpretacja Emila Wesołowskiego koncertu klawesynowego d-moll jest próbą uchwycenia wymykającego się pokrewieństwa baroku i współczesności. Nawarstwienie i skontrastowanie tworzy na scenie aurę przeinterpretowanego sonetu. Tancerki pojawiają się w kostiumach o intensywnych kolorach, wykonanych z mięsistych materiałów.

Czytaj dalej...

 

PostHeaderIcon Agata Drwięga: W troskliwych objęciach demonów

 

Gabriela Zapolska swój dramat opatrzyła nagłówkiem, który nie wymaga komentarza: „Ich czworo. Tragedia ludzi głupich w trzech aktach”. Inaczej przedstawia się sytuacja z najnowszą produkcją poznańskiego Teatru Polskiego. Tytuł: „Ich czworo. Obyczaje dzikich” w reżyserii Agnieszki Korytkowskiej-Mazur pozornie zupełnie nie współgra z tym, co widzimy na scenie.

Czytaj dalej...

 

PostHeaderIcon Karolina Matuszewska: Bolesna rozterka Katii

 

 

Rzadko na polskich scenach operowych można usłyszeć dzieła słowiańskich kompozytorów. W Warszawie właśnie pojawiła się taka możliwość.

„Katia Kabanowa” Leoša Janáčeka, którą od niedzieli mamy okazję oglądać na deskach Teatru Wielkiego-Opery Narodowej to opowieść o zniewolonej przez rodzinne i społeczne konwencje kobiecie, która zmaga się z własnymi pragnieniami. Przykładna, kochająca żona pada ofiarą wielkiej namiętności, której nie potrafi się oprzeć. Jej rozpacz i burzliwe uczucia doskonale oddaje przede wszystkim muzyka, ale również poruszające arie. To na nich położony jest główny akcent przedstawienia. Reżyser David Alden świadomie zrezygnował z przepychu scenografii i bogactwa kostiumów, aby tym bardziej wydobyć relacje i uczucia poszczególnych bohaterów.

 

Czytaj dalej...

 

PostHeaderIcon miernik teatru: Fotograf ciszy...

 

…jest wysoki i łysy. Całkowicie skoncentrowany na swojej pracy. Statyw ustawił między rzędami, z boku widowni, tak by nikomu nie przeszkadzać. Z rzadka słyszę stłumioną migawkę. Krzysztof Bieliński to absolutny fascynat fotografii teatralnej, to obecnie jeden z najciekawszych, najoryginalniejszych fotografów teatralnych. Znamy się już od kilku lat.

Jest zima 2007 roku, dostrzegam go kątem oka w trakcie przedstawienia w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Pracuje. Po spektaklu piwo, plotki, plotki, cisza. Po chwili w zasadzie sam rozpoczyna ten temat. Zamarzył mu się album, w którym mógłby zebrać i pokazać swoje zdjęcia ze spektakli Krystiana Lupy. Dużo mi opowiada o teatrze tego artysty, że to podczas pierwszych prób „u Krystiana” rozpoczęła się przygoda z fotografią. I choć potem spotykaliśmy się wielokrotnie, to tamten moment zapamiętałem najlepiej. Taki zrazu nieśmiały pomysł i obawa, bo przecież w zawodzie jest ledwie kilka lat. Potem przy różnych okazjach informuje mnie o postępujących pracach nad albumem, pokazuje układ zdjęć, pyta o rady. Błysk w oczach, emocje jak o tym opowiada – bezcenne.

Czytaj dalej...

 

PostHeaderIcon miernik teatru: Kilka myśli

Uciekam. W pół godziny spakowałem plecak i na tydzień opuszczam pachnącą wiosną i parafiną Warszawę. By odpocząć a przy okazji obejrzeć kilka spektakli podczas Opolskich Konfrontacji Teatralnych „Klasyka Polska”. Mówią, że najlepiej pisze się w pociagu. Siadam w przedziale. Gazeta, książka, gazeta, myśli o minionych dwóch tygodniach. Jest wreszcie czas, by się skupić, zebrać strzępki wrażeń i spisać. Tydzień żałoby stał się dla mnie czasem szarpiących mną emocji. Jak w atomie skupione zostały zaskoczenie, ból, złość, rozczarowanie.

Czytaj dalej...