Reklama
Home

PostHeaderIcon miernik teatru: Kilka myśli

Uciekam. W pół godziny spakowałem plecak i na tydzień opuszczam pachnącą wiosną i parafiną Warszawę. By odpocząć a przy okazji obejrzeć kilka spektakli podczas Opolskich Konfrontacji Teatralnych „Klasyka Polska”. Mówią, że najlepiej pisze się w pociagu. Siadam w przedziale. Gazeta, książka, gazeta, myśli o minionych dwóch tygodniach. Jest wreszcie czas, by się skupić, zebrać strzępki wrażeń i spisać. Tydzień żałoby stał się dla mnie czasem szarpiących mną emocji. Jak w atomie skupione zostały zaskoczenie, ból, złość, rozczarowanie.

Czytaj dalej...

 

PostHeaderIcon Agata Drwięga: Pozostaje milczenie

 

 

Trzeciego dnia Europejskich Spotkań Teatralnych „Bliscy Nieznajomi. Święta rodzina?” odebrałam smsa, którego treść sprawiła, że zaniemówiłam. „Festiwal odwołany”. Jak to „odwołany”? Przecież dopiero się zaczął, zostały zaprezentowane trzy spektakle z zaplanowanych siedmiu. Dzisiaj miał odbyć się ostatni pokaz zagranicznej grupy. Ekipa z Teatru Vilna Scena z Kijowa dotarła do Poznania poprzedniego dnia. Wieczorem rozpoczęli montaż dekoracji, mieli zagrać „Kobietę z przeszłości” Rolanda Schimmelpfenninga. Jak można tak po prostu odwołać międzynarodowy festiwal w środku jego trwania?

W obliczu tego, co wydarzyło się rano pod Smoleńskiem, kontynuacja imprezy byłaby wielkim nietaktem. Nazwiska 96 ofiar katastrofy odbijały się echem w mojej głowie. Nie mogłam uwierzyć w żadną z informacji podawanych przez radio i telewizję. Zginęło wielu niezastąpionych ludzi. Zbyt wielu.

Sprzed Teatru Polskiego zniknęła instalacja Marcina Markowskiego towarzysząca tegorocznej edycji „Bliskich Nieznajomych”. Zamiast białych prześcieradeł z wypisanymi słowami opisującymi emocje i stany związane z życiem rodzinnym, na wietrze powiewa teraz biało-czerwona flaga z czarną wstęgą żałobną. Ideą niedokończonej imprezy było ukazanie mikrotragedii dziejących się w domowych zaciszach. Podjęcie próby zmierzenia się w przestrzeni publicznej z konfliktami dojrzewającymi w cieniu ognisk rodzinnych. Problem niezwykle ważny, jednak okoliczności nie pozwoliły mu wybrzmieć w pełnym wymiarze. Być może organizatorzy w przyszłym roku nawiążą do przerwanego tematu? Z pewnością warto. Teraz jednak pozostaje milczenie i pełna smutku zaduma.

 

 

PostHeaderIcon Karolina Matuszewska: Miłość w starych dekoracjach

 

 

Po raz pierwszy w Polsce  na scenie Opery Narodowej obejrzeć można balet Johna Cranci – jednego z najwybitniejszych choreografów 2. poł. XX wieku. O prawa do jego najpopularniejszego dzieła, „Oniegina”, warszawski zespół ubiegał się przez kilkadziesiąt lat. Obecną wersję, której premiera odbyła się 27. kwietnia 2007 roku,  przygotowała wieloletnia współpracownica choreografa, Georgette Tsinguirides. Zadbała ona o jak najwierniejsze przeniesienie inscenizacji i choreografii ze stuttgarckiej prapremiery z 1965 roku.

 

Czytaj dalej...

 

PostHeaderIcon Ewa Uniejewska: Szczecin kusi Kontrapunktem

 

45 edycja Kontrapunktu zbliża się wielkimi krokami. Odbywający się w Szczecinie festiwal teatralny z pewnością zaspokoi gusta nawet najwybredniejszego widza. Przez prawie tydzień szczecińscy miłośnicy teatru będą mogli obejrzeć na deskach teatralnych scen 17 spektakli konkursowych – zarówno z kraju, jak i z zagranicy.

 

Czytaj dalej...

 

PostHeaderIcon Sabina Zygmanowska: Wendeta znaczy śmierć

Elektra z muzyką Richarda Straussa to personifikacja żądzy wendety bez słowa przebaczenia. Willy Decker dodał do tego konsekwentnie poprowadzone studium psychiki kobiety na granicy szaleństwa rozbite na kilka głosów.

Czytaj dalej...