teatralnie
Aniela Dybowska: Tańczmy Bacha
Aniela Dybowska: Tańczmy Bacha
Cztery odsłony współczesnego baletu
Pocałunki
Choreograficzna interpretacja Emila Wesołowskiego koncertu klawesynowego d-moll jest próbą uchwycenia wymykającego się pokrewieństwa baroku i współczesności. Nawarstwienie i skontrastowanie tworzy na scenie aurę przeinterpretowanego sonetu. Tancerki pojawiają się w kostiumach o intensywnych kolorach, wykonanych z mięsistych materiałów.
Stroje skonstruowane są na wzór dworskich sukni na rogówce, ale chociaż tworzą rozłożyste klosze nie mają pod spodem stelaży. Z przodu są zebrane w fałdę ukazującą nogi i wewnętrzną pustkę rozdmuchanego kształtu. Pierwsze figury taneczne są inspirowane tańcami dworskimi, oparte na skodyfikowanych relacjach pomiędzy partnerami, pozornie swobodne, ale pełne wewnętrznego napięcia. Wśród par pojawia się postać samotnego tancerza, która burzy ustalony porządek ściągając jednej z tancerek spódnicę. Wytrącona z dotychczasowej roli para zaczyna budować nową relację poszukując odpowiedniego języka własnego ciała. Światło zmienia się budując atmosferę intymną, ale jednocześnie sprawiającą wrażenie pewnego osaczenia dwójki ludzi na scenie w obliczu widowni i skrytych za kotarami pozostałych tancerzy. Figury taneczne są bardziej naturalne, opierają się na odbieraniu impulsów od partnera, pełne czułości i porozumienia. Tancerz uwodzi przerażoną na początku tancerkę. Na scenie pojawiają się nowe duety, tancerki już nie mają spódnic. Jako pozostałość wcześniejszych kostiumów odkrywają się kokardy, falbany i małe, nie w pełni rozwinięte, stelaże verdugado. Każdy duet jest przerwany pogonią pierwszej tancerki za jej uwodzicielem. Przełom w kostiumach i zachowaniu okazuje się kolejną dworską zabawą i wszystkie pary powracają na scenę w pełnych sukniach aby zastygnąć jak pozytywka w początkowej pozie.
Concerto Barocco
Choreografia George’a Balanchine’a ukazuje balet jako stałą, niezachwianą formę. Tancerki wychodzą w białych trykotach bez scenografii, bez interpretacji. Kompozycja jest oparta na symetrii i całkowitej harmonii elementów. Balet ma być sztuką niepodważalną, nie dającą się wytrącić z odwiecznych torów. Doświadczenie widza jest wolnym, estetycznym przeżyciem. Figury tancerzy oświetla światło kontrowe, skierowane zza ich pleców w kierunku widowni tworząc na podłodze cienie, lalki, sobowtóry idealnie białych postaci. Cienie są plastycznie przeobrażone, ekspresyjne, wyciągnięte w kierunku ruchu. Każdy klasyczny układ jest powtórzony i przeobrażony przez te niepokojące ciemne sylwetki, wprowadza napięcie i przełamanie sztywnej estetyki. Nieokiełznane cienie towarzyszą każdemu ruchowi jak cienie żuków na tafli wody.
The Green
Niesamowita impresja zbudowana przez Eda Wubbe’go choreografa i scenografa na podstawie fragmentów Pasji według św. Jana. Na scenie znajduje się kwadrat ze sztucznej trawy, na który wkracza pierwszy tancerz z odkrytym torsem, w samych spodniach. Wyłania się z mroku żeby rozpocząć organiczny taniec. Dołączają do niego kolejni tancerze podejmując swoje wątki, swoje historie i napięcia. Światła pulsacyjnie, płynnie zmieniają temperaturę. Raz rozświetlają wszystko ciepłem, raz wypełniają chłodem. Tancerze zmagają się z własną fizycznością, próbują przekroczyć granicę ciała, wyciągają nienaturalnie kończyny, sięgają najdalej, przecinają konwulsyjnymi ruchami przestrzeń. Próbują wzbić się ale wciąż pozostają w relacji z podłożem. Przewracają się, przylegają do niego, tracą władanie w nogach. W tych wysiłkach zauważają się, spotykają, wchodzą w relację. Męczą się i znów odchodzą w stronę swojego cierpienia. Inscenizator porozumiewa się z widzem na płaszczyźnie zmysłów, nie atakując go, wciąga w trudną, brutalnie wystawioną na widok intymność tancerzy. Kompozycja światła, trawy, nagich, zmęczonych ciał i wykonywanej przez kobiecy chór Pasji pochłania całkowicie odrywając od bezpiecznego miejsca w balkonowych lożach. Piękno ciała w jego ludzkich ograniczeniach jest tematem dla współczesnego baletu.
In Light and Shadow
Na scenie pojawia się pierwszy duet w kostiumach z siatki przylegających do ciała, oświetlony lekkim fioletowym światłem. Poruszają się delikatnie i lekko budując każdym ruchem przestrzeń sceniczną. Za nimi znajduje się ogromna ściana przypominająca mury babilońskie. Kompozycja Krzysztofa Pastora opiera się na subtelnych półtonach i lekkich, ale kontrastowych przejściach. Tak też skomponowane są kostiumy, które pojawiając się w jednej chwili na scenie tworzą wrażenie chaosu i zamieszania. Światła wydobywają nogi tancerzy, które tworzą swój autonomiczny od ciała taniec. Grupy rozdzielają się i łączą w sposób zaskakujący, niewytłumaczalny. Inscenizacja jest studium cienia i światła, które mienią się i zmieniają w sposób niekontrolowany. Materiały, z których wykonana jest większość kostiumów błyszczą metalicznie. Kostiumy podlegają delikatnym przekształceniom w stosunku do ciała. Dopiero po dokładniejszej obserwacji można zauważyć, że nie wszystkie znajdują się na dobrym miejscu i są założone na odwrotna stronę. Suknia, której konsystencja przypomina płatki maku kończy się tuz pod piersiami tancerki, sprawia wrażenie jakby osuwała się z jej ciała. Materiał jest dla tancerzy równorzędnym partnerem. Kompozycja ciał na scenie łączy się z elementami materialnymi, światłem, tkaninami. Krzysztof Pastor buduje balet jako syntezę materiałów.
- strona główna
- atrakcyjnie czyli...
- teatralnie
- filmowo
- literacko
- muzycznie
- wystawowo


